Dialetto oppure lingua...

Dialetto oppure lingua...

Postprzez andre » 28 maja 2012, o 10:13

Italiano standard – język włoski, którego możemy nauczyć się na kursach w Polsce, we Włoszech usłyszymy w telewizji czy na florenckich placach. Nim też posługują się uczniowie na lekcjach. Jednak już w momencie, gdy wyjdą na przerwę, wrócą do domu, czy spotkają się ze znajomymi, będą mówić zupełnie inaczej. Posługują się wtedy dialektem – spuścizną po okresie rozbicia Włoch.
Dziś chciałabym Was zaprosić na krótką lekcję barwnego dialektu neapolitańskiego.

Wiecie zapewne wszyscy, że dla Włocha pierwszą ojczyzną jest la regione, dopiero drugą – Włochy. W pierwszej kolejności powie, że jest neapolitańczykiem a w domu będzie zachwalał spaghetti al ragù właśnie w „swoim” języku .

W skrócie przypomnijmy, że włoski zrodził się z łaciny za pomocą tak zwanego volgare lub latino popolare – czegoś na miarę języka służącego na co dzień, którym posługiwali się ci, którzy łaciny – z wiadomych względów – nie znali. Było więc volgare i w Neapolu, i w Turynie, w Rzymie czy Mediolanie. Jednak to wersja toskańska (florencka) zdołała stać się, jak wcześniej łacina, językiem literackim.

Nie miała ta forma dobrej opinii, dopóki nie zainteresował się nią wielki Dante Aligheri, który napisał „De vulgari eloquentia”, traktat przywracający ów język do łask.
W następstwie i inni, jak choćby Boccaccio czy Petrarka, zaczęli pisać w tym języku, który zmieniał swoje formy latami, aby u swych kresów stać się lingua italiana. Po drodze jednak historyczne losy Półwyspu Apenińskiego sprawiły, że podzielone Włochy w granicach regionów i państewek rozwijały osobne dialekty, na co nałożyły się dodatkowo wpływy innych języków i państw.

Nie tylko każdy region posiadał swoją „mowę”, ale i każde miasto. Nawet w małych mieścinach oddalonych od siebie o 5 km różnie nazywano podstawowe przedmioty. Do dziś Włoch z północy ma duże trudności, żeby zrozumieć swojego rodaka z południa.

Dziś przyjrzymy się dialektowi neapolitańskiemu, aby na jego przykładzie uchwycić ogromne różnice, które dzielą go od italiano standard.

I tak, np. dialekt ten charakteryzuje się między innymi tym, że często powtarzają się w nim słowa:

LENTAMENTE (powoli): CHIAN CHIAN
COMPLETAMENTE (całkowicie): SAN SAN
DISTESO (rozciągnięty): LUONG LUONG

Słowa zaczynające się na „p”, w neapolitańskim zaczynają się na „ch”,

PIOVE (pada): CHIOV
PIANGERE (płakać): CHIAGNR
PIOMBO (ołów): CHIUMM

Żeby tego było mało, słowa gubią początkowe „g”:

GIORNO (dzień): JUORNO
LA GATTA (kotka): A’ IATT

Do tego zamiast na „s” słowa zaczynają się na „n’”

SPORCO (brudny): N’ ZVAT
SPOSATO (żonaty): N’ZURAT
SOPRA (nad): N’GOPP
Jeśli neapolitańczyk chce powiedzieć: Nella strada di Pavia pago io (Na drodze do Pavi, ja płacę), powie: Pavia pavia pavia.

Neapolitański jest też dialektem skracającym, „e” oznacza tu devi (musisz), „i” – andare (iść).

Posiada też słowa, które w języku włoskim można tylko opisać: np. jeśli chcemy po włosku przekonać jakąś osobę, aby zrobiła pewną rzecz, której by nigdy nie zrobiła (cercare di convincere una persona a fare una qualche cosa che altrimenti non avrebbe mai fatto), powiemy - A’ BABBIààà! Gdy chcemy mówić otwarcie o jakiejś osobie, której imienia nie chcemy wyjawić, w Neapolu użyjemy słowa – KIUOV.

Ponoć we Włoszech nawet krowy muczą w dialekcie.
Po lekcji neapolitańskiego już mnie to nie dziwi.
andre
Administrator
 
Posty: 42
Dołączył(a): 10 sty 2012, o 10:14

Powrót do KULTURA /la cultura/

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron